Czarno biała i w kolorze - book

Recenzje książek

KATARZYNA BONDA - "LAMPIONY"

LAMPIONY.jpg

Katarzyna Bonda –  Najpopularniejsza autorka powieści kryminalnych w Polsce. Z wykształcenia dziennikarka i scenarzystka. Wszelkie jej powieści zyskały status bestsellerów. Jest autorką trylogii kryminalnej z Hubertem Meyerem (Sprawa Niny Frank, Tylko martwi nie kłamią, Florystka) Ogromną popularność oraz prestiżowe nagrody przyniosła jej seria z profilerką Saszą Załuską: Pochłaniacz otrzymał Nagrodę Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Kryminałów 2015, a Okularnik – Nagrodę Bestseller Empiku 2015. Prawa do wydań zagranicznych zakupiły największe wydawnictwa na świecie, m.in. Hodder & Stoughton i Random House. 
 

Autor: Katarzyna Bonda 

Wydawnictwo: MUZA 

Ilość stron: 640 

Data premiery: 28 września 2016 

ISBN: 9788328703834 

Kategoria: thriller/sensacja/kryminał 

 

TETRALOGIA - TOM III - OGIEŃ – „Lampiony”. „Według Empedoklesa zasadę bytu tworzą cztery korzenie wszechrzeczy, nazywane też żywiołami, elementami lub pierwiastkami: powietrze, ziemia, ogień i woda. Elementy te są wieczne, „bo to co jest”, nie powstaje, nie przemija i jest niezmienne. Z drugiej strony zmienność istnieje, bo nie ma powstawania czegokolwiek, co jest śmiertelne ani nie jest końcem niszcząca śmierć. Jest tylko mieszanie się i wymiana tego co pomieszane.”

 

O KSIĄŻCE/FABUŁA  – Trzecia z serii czterech książek o utalentowanej profilerce Saszy Załuskiej. Kolejne portrety psychologiczne zbrodniarzy krok po kroku prowadzą ją do odkrycia mrocznej tajemnicy z własnej przeszłości. Hipnotyzująca Łódź, tajemnicze miasto, które nikomu, kto choć raz się w nim znalazł, nie da już o sobie zapomnieć. I Sasza Załuska, która będzie musiała stawić czoła szalonemu podpalaczowi. „Miasto zbudowane jest jak amerykańskie metropolie, można by podzielić ulice i liczyć aleje jak w Nowym Jorku”.  
 

KAŻDA KSIĄŻKA KATARZYNY BONDY z tej serii jest bardzo dobrą książką. I każda jest inną częścią "wspólnej całości". Zawsze interesująco i zawsze w punkt. Niebanalnie. Nie nudno. Mocno i czasem delikatnie. Z fantazją i z prawdą ale przede wszystkim z przesłaniem. Z pewną mocną wrażliwością na świat i ludzi. W jej książkach – poniekąd – jesteśmy my wszyscy i ona sama, gdzieś między wierszami i obrazami powieści kryminalnych – napisałam to jakiś czas temu… ale dodam i tu, na wstępie do recenzji najnowszej powieści.

 

RECENZJA – „LAMPIONY”. WSZYSTKO RODZI SIĘ Z OGNIA I DO NIEGO POWRACA. Nikt nie ma wątpliwości, czytając te słowa na okładce książki, że wszystko będzie płonąć. I płonie, mocno, spektakularnie lecz nie od razu. Powieść zaczyna się w zupełnie innym miejscu niż Łódź, zaczyna się sceną z okolic Pruszcza Gdańskiego. Czarna otchłań nocy, kobieta, lotnisko i akcja niemal jak z Jamesa Bonda. Przez chwilę czytelnik się zastanawia ale o co chodzi? Miał być ogień a jest błoto po pas i horror-humor. Sasza walczy samotnie „w terenie”, a Bonda chyba tym, na wstępie powieści, uśmiecha się do czytelnika. Widzę to! :) Człowiek czyta ten wstęp i myśli sobie: wow! będzie się działo. I dzieje się, dzieje z każdą stroną coraz więcej i więcej, z różnych stron i perspektyw. Lokalnie i międzynarodowo. Swojsko i egzotycznie zarazem.

 

W LAMPIONACH TO MIASTO JEST GŁÓWNYM BOHATEREM i to właśnie przez to miasto i jego specyficzny klimat, korzenie i współczesny wymiar, Bonda ukazuje, m.in. różnorodne problemy współczesnego świata. Genialnie to robi, z poczuciem humoru i dystansu ale i całkiem na poważnie. Sasza Załuska opuszcza Gdański oddział policji i od teraz pracuje nad łódzką sprawą dotyczącą serii pożarów. Przy okazji pracy, ma osobiste problemy, dosłownie wszystkie, jakie mogą spotkać kobietę samotnie wychowującą dziecko, łącznie z tymi dotyczącymi mężczyzn z którymi jest mniej lub bardziej związana. Okazuje się, że ostatnia scena w Okularniku jednak nie była tragiczna. W tej powieści jest więcej Saszy prywatnie, jej domu, rodziny, dziecka ale jest również wielki dramat kończący książkę. Załuska jest śmiertelnie przerażona ale jednocześnie, właśnie w tej ostatniej scenie, coś zyskuje. Bonda po raz kolejny zachwyca wyobraźnią i tak charakterystycznym wielo-stylem-pisarskim. Opowiadając bardzo dokładnie każdą historię miasta i jej bohaterów, wciąga w przestrzeń powieści na różne poziomy: psychlogiczne, obyczajowe i kryminalne. W książkach Królowej polskiego kryminału, czuć, jak wiele różnych gatunków literackich, stylów, inspiracji tym, autorka potrafi połączyć w całość. Jak umiejętnie łącząc to wszystko, wie jak zbudować coś zbilansowanego w wartości i w jakości słowa. Powieść "o Łodzi w ogniu", o piromanie podpalaczu, jest również powieścią o ludziach z marginesu społecznego i o ludziach ze świata przestępczego. Bonda wciąga w precyzyjnie namalowany świat ludzkimi dramatami, i to te, najbardziej skomplikowane, dominują i ukazane są w wielowymiarowości i indywidualności. Ta powieść to studiowanie aż do głębi tego, co siedzi w człowieku i jego umyśle, kiedy decyduje się na ograbienie, podpalenie czy skazanie na śmierć wielu niewinnych ludzi. To wszystko szokuje, zniesmacza, wywołuje bunt ale w gruncie rzeczy Bonda tak umiejętnie „wchodzi pod skórę” tych socjopatów, piromanów, morderców że dokładnie tym pokazuje, co czują i czym się kierują, decydując się na taką czy inną zbrodnię lub plan. Wciąż zastanawia i prowokuje do różnych analiz i obserwacji. Muszę przyznać że to była zawadiacka podróż literacka z miastem Łódź i faktycznie, ta książka, jest mocno wyposażona, w ogień, różne dziwne namiętności, jest awanturnicza i chłopacka, jest zastanawiająco rozbudowana o współcześnie dziejące się fakty. Bonda jest wrażliwa na wszystko co się dzieje dookoła nas i gdzieś na świecie. Na to, do czego zdolni są ludzie poranieni, chorzy z nienawiści, żądni zemsty lub chorobliwie pragnący władzy czy majątku. Na plecach książki można wyczytać to (…)Dochodzi do serii pożarów. Mnożą się napady na bezdomnych i cudzoziemców, jawne akty homofonii i antysemityzmu. Działają bezwzględni czyściciele kamienic i szajki wyłudzające majątek od naiwnych staruszków, handlarze narkotyków, nieuczciwi prawnicy, podejrzani detektywi i fałszerze. Jakby tego było mało, pojawia się także podejrzenie, że Łódź jest zapleczem islamskich terrorystów. Czy te pozornie niepowiązane incydenty to w rzeczywistości realizacja jednego zbrodniczego planu, czy dzieło szaleńca? A może ta apokalipsa ma służyć jakiemuś konkretnemu celowi?

 

W Lampionach kwestią zasadniczą jest historia jednostki ale przede wszystkim chodzi o miasto, w którym historia tej powieści zapłonęła żywym i niszczycielskim ogniem… być może, również w znaczeniu symbolicznym. Bondę naprawdę zauroczyła Łódź tak samo jak kiedyś Davida Lyncha. To miasto ma nietypową i nigdzie indziej niespotykaną aurę. Może być podobne do innych ale ma w sobie, to coś, co zawsze będzie jedyne w swoim rodzaju. Bardzo polecam Lampiony. KATARZYNA BONDA pisze bogate w treści scenariusze i fenomenalnie tworzy, wręcz z zawodowym zacięciem, to, co się nazywa wyrafinowaną fikcją literacką, w sposób tak autentyczny, że można jej tyko kolejny raz podziękować za dobrze wykonaną pracę. BARDZO POLECAM i naprawdę nie mogę się doczekać ostatniej części :)

 

14522751_10206691028946072_4570140725482226400_n.jpg