Czarnobiała i w kolorze 📖 Book

Recenzje książek

JAKUB ŻULCZYK "RADIO ARMAGEDON"

ZUCZYK 2.jpg

„Wszyscy strasznie spinamy się, aby być jacyś. Codziennie rysujemy siebie, dolepiamy do siebie klejem kolejne kartki, zdjęcia, wrysowujemy się w ramki, aby poczuć że jesteśmy czymś więcej niż imieniem i nazwiskiem.” (…) „Gdy kogoś nie ma, gdy ktoś, kto był najcenniejszy, kto ustawiał wokół ciebie fizykę, ktoś, bez kogo może wyłączyć się grawitacja, a tabliczka mnożenia stracić ważność, gdy ten ktoś znika, możesz dalej żyć, chodzić, jeść, odbierać telefony. Po prostu za tobą dryfuje nadpalona dziura. Coś cały czas do ciebie nadbiega, aby schwycić cię za szyję, przylepić się do ciebie i już nie puścić, coś wystającego z tej dziury. Nieobecność jest tylko brakiem obecności.” (…) „Wszystko już było, oprócz nas...” (…) „Ale zaraz, w którym punkcie teraz właściwie jesteśmy?” (…) „A… czasami, czasami rzeczy, których bardzo chciałeś, przychodzą dopiero wtedy, gdy modlisz się o to,
aby już nie przychodziły.”

 JAKUB ŻULCZYK – „RADIO ARMAGEDON”. „To historia grupy osiemnastolatków, którzy zakładają zespół muzyczny o wyżej wymienionej nazwie, grający bardzo gwałtowny, acz nie do końca określony gatunek muzyki rockowej. Sam zespół staje się niekontrolowanym zjawiskiem, czymś pomiędzy tajną terrorystyczną grupą jak „12 małp” o której wie jedynie grupa wtajemniczonych, a jakimś zjawiskiem w rodzaju Sex Pistols, czymś, co ma jakieś implikacje społeczne, staje się poważnym zagrożeniem dla konsensusu. No i – w pewnym momencie to wszystko upada, kończy się, bo sprawca całego zamieszania, Cyprian, znika. I taki jest punkt wyjścia, to zaginięcie – powieść opowiada zarówno historię Radia Armageddon, jak i to, co dzieje się potem. Mówiąc pokrótce, mamy do czynienia z amalgamatem kryminału, powieści młodzieżowej, bildungsroman, rewolucyjnego instruktażu i powieści lekko postmodernistycznej. Brzmi strasznie. Jest jeszcze gorzej [śmiech].” – J.Ż.

 Radio Armagedon czytałam w te wakacje, przed Zrób mi jakąś krzywdę. Dodam że po wydaniu Radia, J.Ż. napisał jeszcze trzy książki: Instytut – Zmrojewo – Świątynia. Te wciąż przede mną. Radio to najbardziej specyficzny obraz literacki z jakim kiedykolwiek się spotkałam. W pewnych fragmentach, szokujący, skandaliczny i obrazoburczy. Trzeba mieć potężną odwagę by napisać coś tak kontrowersyjnego i porażającego, mając zaledwie 25 lat. Jakub Żulczyk to zrobił i rozumiem dlaczego, ale o tym później. Czytanie tej powieści, to jakby wejść do piekła i chwilę potem, mieć nadzieję na bezpieczne stąd wyjście. Ale spokojnie, Radio, to nie tylko to, to coś więcej. Są w tym oceany słów tak ujmujących, że aż boli, boli przyjemnie… Tylko Jakub Żulczyk potrafi tak pisać...

 Ten opisany w książce, ekstremalnie dziki i przekraczający wszelkie granice młodzieżowy bunt, ta nowa fala, czegoś nie do końca określonego, z czym praktycznie nikt, łącznie z samymi bohaterami, nie daje sobie rady, to iście diabelski plan, jakiego w Polsce nikt nigdy nie namalował. Ten mocno przejaskrawiony obraz, pozwala mocniej poczuć to, co w mniej lub bardziej realnym sensie, może dziać się w umyśle młodego człowieka, a już na pewno określonego typu ludzi, z określonego środowiska.

 Radio to przede wszystkim głęboka psychologia na temat silnych i skrajnie zbuntowanych jednostek. To oczywiście jest dekadenckim, nihilistycznym i po prostu strasznym ich obrazem, ale jest też czymś, tak realnie brzmiącym, skłaniającym do refleksji. Bunt młodzieży przeciw systemowi, jest jeszcze bardziej podbity, beznadzieją jednostki, grupy a nawet tłumu, który za idolami pójdzie nawet na rzeź. Wystarczy hasło. Podłączenie się pod określone emocje i wybrane sytuacje.

 Niektóre fragmenty powieści, mogą wywoływać u bardziej wrażliwych lęk. Powiedzieć o tym horror to mało, thriller to mało, to zdecydowanie Armagedon. Choć moim zdaniem nie do końca… Można w tym obrazie, mimo wszystko dostrzec jakąś nadzieję, światło i czułość międzyludzką, którą powinien i może poczuć czytelnik. Jeśli ją poczuje, dobrze, jeśli nie, musi znaleźć na ten fakt odpowiedź, w samym sobie.

 Żulczyk lubi ukrywanie pewnych kluczy, w pojedynczych słowach, symbolach czy imionach bohaterów. Możliwe, że to dla niego ważne punkty, mające zbalansować niebagatelny ciężar, w którym dzieje się opowiadana historia. To coś, co i idzie za nim, gdzieś między słowami. Coś co świadomie lub podświadomie wydostaje się z niego. Zawsze się nad tym zastanawiałam czytając jego książki. Być może moje słowa brzmią dość enigmatycznie, ale dokładnie tak lub podobnie, mogą to widzieć inni czytelnicy.

 Głównymi bohaterami powieści jest czworo nastolatków: Cyprian, Nadzieja, Szymon i Gnat. Jest i Jezus. Takie buty. I ten to dopiero jest ciekawą postacią. Polubiłam gościa. Tak samo jak Nadzieję. Wszyscy razem tworzą zespół punk-rockowy. Cyprian to lider, buntuje się przeciw wszystkiemu i wszystkim, wciąga w swoje niszczycielskie hasła i wizje niemal wszystkich. Jedynie Nadzieja czasem mu się przeciwstawia, ale dość szybko i potężnie zakochuje się w nim. Szymon to wycofany chłopak, który dołącza do zespołu, chcąc się wyrwać spod klosza rodziców. Gnat to najbardziej zakręcony typ z całej grupy Armagedonowców. No i dzieje się, dzieje się między nimi wszystko, w ich wewnętrznym i zewnętrznym świecie. Ale… zainteresowani tą historią, muszą osobiście wejść do Radia Armagedon, poznać ich wszystkich, poczuć a może i zrozumieć.

 Śmiało, czytajcie, niejeden raz będziecie zaskoczeni. Niejeden raz pozytywnie. Zaręczam. Big emocje gwarantowane a już na pewno zapamiętacie z tego, to, co gdzieś tam, was samych może dotyczyć. Niezależnie od pokolenia czy wieku. BARDZO POLECAM.

Ciekawostką jest to, że kiedyś powstała sztuka teatralna na podstawie Radia Armagedon. inf. w sieci. Polecam również do przeczytania i tę recenzję

divider dol.jpg

 

 

Jakub Żulczyk - Popularny pisarz młodego pokolenia. Pochodzi z Nidzicy, ukończył studia dziennikarskie na UJ. Współpracownik pism „Lampa” i „Machina”, twórca rubryki „Tydzień kultury polskiej” w tygodniku „Wprost”. Autor czterech powieści, z których dwie ostatnie – "Instytut" i "Zmorojewo" wpisują się w konwencję horroru (przy czym "Zmorojewo" jest przede wszystkim powieścią przygodową dla młodszych czytelników). Fani alternatywnej muzyki rockowej z kolei wysoko cenią sobie Radio Armageddon, wydane w 2008. Sam Jakub nazywa siebie „pisarzem, niezależnym publicystą, recenzentem, felietonistą, blogerem, konsumentem śmieci i wzorowym odbiorcą kultury masowej”. 

Wydawnictwo: Świat Książki
Data premiery: 21 stycznia 2015
ISBN: 9788379436132
Ilość stron: 544 

Kategoria: Literatura współczesna
Powyższe dane o książce, ze strony lubimyczytać.pl